Przejdź do głównej zawartości

Ten trzeci o kolejnym etapie

Miało być o kolejnym etapie, ale nie umiem się skupić. Ktoś mógłby zapytać dlaczego? Otóż jestem wkurwiona. Tak, wiem brzydkie słowo i damie nie przystoi. To jak to jest, że każdemu facetowi wolno, a nam nie? Przecież jesteśmy równi, przynajmniej w teorii ...
Dzisiaj mam kolejne apogeum. Czego? Wszystkiego. Zbierało się kilka dni. Właśnie o tą zasraną niesprawiedliwość mi chodzi.

Jestem kobietą i jak większość odczuwałam instynkt macierzyński i myślałam  że dziecko to taka cudowna sprawa, że to kropka nad "i" naszego związku, i tak dalej, i tak dalej.
O zgrozo jak bardzo się myliłam.
Muszę jeszcze dodać, że decyzja o dziecku była obustronna. Tylko nie spodziewaliśmy, że uda się po pierwszej próbie.
Najpierw był szok, potem oswojenie, nawet na chwilę radość, przerażenie i tysiąc innych emocji. Pocieszałam się , że przecież nie my pierwsi i nie ostatni,  a mój mąż będzie takim cudownym ojcem i partnerem. Będziemy mieć tęczę, dom z białym płotkiem, a moje dziecko będzie spokojne, będzie spać w nocy, a jak nie to przecież będzie ON-tata. No przecież poradziMY sobie .

I tu wielkie zderzenie z murem i upadek na gołą dupę. Kobieta jest sama ze wszystkim. Sama. Koniec tematu.

Wiecie co przed chwilą robiłam? Usypiałam syna po raz 4 na noc  a co robi mój mąż vel. ojciec? Śpi.
Bierze mnie przeziębienie, źle się czuję. Marzę o śnie  Nawet 40 minut drzemki nie da rady, bo tatuś nie umie zająć się dzieckiem. Uwaga, tu najlepsze, biedny był w pracy i jest zmęczony i nie wyspał się za dobrze w nocy. ARE YOU FUCKING KIDDING ME?!

Ja wstaję w nocy po 6 razy minimum , a teraz jak jest ząbkowanie to maluch potrafi budzić się z krzykiem co 30 minut. Wstaje, usypiam odkładam, ryk,  na nowo usypiam. Jest, udało się śpi w łóżeczku. Za 40 minut powtórka.
Szanowny jeszcze się dziwi  że się złoszczę na dziecko. 
Jak tu to wytrzymać w spokoju? Gdzieś czytałam, że najgorszą torturą dla żołnierzy jest wybudzanie ich ze snu, więc Panowie i Panie ukłony w moją stronę, bo od 10 miesięcy tak wyglądają moje noce. Jak wszystko mi się znudzi i postanowię to rzucić to zapiszę się do Marines. Z takim wpisem w CV to przyjmą mnie z pocałowaniem w rękę.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ten drugi, o tym jak to się zaczęło.

Kojarzycie ten moment, kiedy jesteście ze swoimi chłopakiem ładnych klika lat i wszyscy w koło oczekują, że najwyższa pora się zdeklarować? Jeśli nie, to zazdroszczę. Naprawdę. Ja pamiętam te wszystkie paplaniny. No , ale jak to jeszcze się nie oświadczył? Na co on czeka? Może Cię nie kocha? Życie Ci zmarnuje. Na pewno ma inną. To jeszcze dziecko. Weź mu postaw ultimatum. Niech się w końcu określi. Bla bla bla. Boże , jacy wszyscy są mądrzy w nie swoim życiu! A jaka ja byłam głupia, że tego słuchałam. Jakoś nikt, podkreślam NIKT , nie zapytał się mnie czy jestem z nim szczęśliwa i czy ja chcę z nim iść przez resztę życia. Legenda moich babć mówi, że jak się kocha to powinno się brać ślub jak najszybciej, BO potem to już nie jest miłość, tylko przywiązanie. Kuwa serio? Wierzycie im? Ja już nie. Mój obecny mąż oświadczył mi się po 7 latach. Czaicie to? Siedem, z czego pięć słuchałam tego głupiego gadania.  I zamiast cieszyć się z każdego dnia razem i skupić się na poznaw...