Muszę, bo się uduszę.
Dziwnie brzmi? Nie dla mnie.
Piszę dla siebie. To rodzaj terapii.
Z jakiej racji tak,a nie inaczej? Zostałam sama, ze wszystkim na głowie i muszę się gdzieś wygadać , bo łeb mi już pęka od przemyśleń. Niestety to co myślę nie może,a raczej nie powinno być głośno powiedziane. Dlaczego? Proste, to TABU.
Zostałam mamą. Brzmi cudownie , prawda? Cóż, gdybym wiedziała to wszystko co teraz, to nie wiem czy drugi raz zdecydowałabym się na macierzyństwo. Jeśli ktoś to przeczyta na pewno pomyśli, że zwariowałam. I wcale się nie dziwie. Kiedyś też bym tak pomyślała.
Pamiętam jak w tamtym roku oglądałam Dzień Dobry TVN , gdzie poruszony został temat kobiet, które nie odnajdują się w macierzyństwie. Jako niedoświadczona przyszła matka pomyślałam, że powinny iść do psychologa. Jak to możliwe, że nie chcą być mami swoich dzieci? Cóż to za egoistki! Przecież mają instynkt macierzyński! Chyba nie kochają swoich dzieci!
Dzisiaj z perspektywy czasu, jest mi wstyd,że oceniałam te matki. Ba! Jest mi wstyd, że kiedykolwiek oceniałam kobiety.
Wszędzie dookoła bycie mamą jest przedstawiane jako coś niesamowitego, naturalnego, cudownego i w zasadzie wszystko z końcówką -ego.
NIE PODOBA mi się to.
Po kilku miesiącach przemyśleń stwierdzam, że z kobietami trzeba być szczerym. Przynajmniej ja tak mam. Wiecie wyszłam z założenia, że chcę walić prawdą między oczy. Jestem pewna, że gdyby chociaż jedna osoba była ze mną szczera przed moją ciążą,a nawet przed decyzją o dziecku to moje nastawienie było by inne,a ja nie musiałabym pisać tego wszystkiego.
Dziwnie brzmi? Nie dla mnie.
Piszę dla siebie. To rodzaj terapii.
Z jakiej racji tak,a nie inaczej? Zostałam sama, ze wszystkim na głowie i muszę się gdzieś wygadać , bo łeb mi już pęka od przemyśleń. Niestety to co myślę nie może,a raczej nie powinno być głośno powiedziane. Dlaczego? Proste, to TABU.
Zostałam mamą. Brzmi cudownie , prawda? Cóż, gdybym wiedziała to wszystko co teraz, to nie wiem czy drugi raz zdecydowałabym się na macierzyństwo. Jeśli ktoś to przeczyta na pewno pomyśli, że zwariowałam. I wcale się nie dziwie. Kiedyś też bym tak pomyślała.
Pamiętam jak w tamtym roku oglądałam Dzień Dobry TVN , gdzie poruszony został temat kobiet, które nie odnajdują się w macierzyństwie. Jako niedoświadczona przyszła matka pomyślałam, że powinny iść do psychologa. Jak to możliwe, że nie chcą być mami swoich dzieci? Cóż to za egoistki! Przecież mają instynkt macierzyński! Chyba nie kochają swoich dzieci!
Dzisiaj z perspektywy czasu, jest mi wstyd,że oceniałam te matki. Ba! Jest mi wstyd, że kiedykolwiek oceniałam kobiety.
Wszędzie dookoła bycie mamą jest przedstawiane jako coś niesamowitego, naturalnego, cudownego i w zasadzie wszystko z końcówką -ego.
NIE PODOBA mi się to.
Po kilku miesiącach przemyśleń stwierdzam, że z kobietami trzeba być szczerym. Przynajmniej ja tak mam. Wiecie wyszłam z założenia, że chcę walić prawdą między oczy. Jestem pewna, że gdyby chociaż jedna osoba była ze mną szczera przed moją ciążą,a nawet przed decyzją o dziecku to moje nastawienie było by inne,a ja nie musiałabym pisać tego wszystkiego.
Komentarze
Prześlij komentarz