Miało być o kolejnym etapie, ale nie umiem się skupić. Ktoś mógłby zapytać dlaczego? Otóż jestem wkurwiona. Tak, wiem brzydkie słowo i damie nie przystoi. To jak to jest, że każdemu facetowi wolno, a nam nie? Przecież jesteśmy równi, przynajmniej w teorii ... Dzisiaj mam kolejne apogeum. Czego? Wszystkiego. Zbierało się kilka dni. Właśnie o tą zasraną niesprawiedliwość mi chodzi. Jestem kobietą i jak większość odczuwałam instynkt macierzyński i myślałam że dziecko to taka cudowna sprawa, że to kropka nad "i" naszego związku, i tak dalej, i tak dalej. O zgrozo jak bardzo się myliłam. Muszę jeszcze dodać, że decyzja o dziecku była obustronna. Tylko nie spodziewaliśmy, że uda się po pierwszej próbie. Najpierw był szok, potem oswojenie, nawet na chwilę radość, przerażenie i tysiąc innych emocji. Pocieszałam się , że przecież nie my pierwsi i nie ostatni, a mój mąż będzie takim cudownym ojcem i partnerem. Będziemy mieć tęczę, dom z białym płotkiem, a moje dziecko będzie s...
Moja instrukcja obsługi